niedziela, 20 lipca 2014

Od Prady do Alexa

- Co tam? - zapytałam. Zwykle jak nie mam co robić to irytuję ludzi, takie małe hobby.
- Nic ciekawego. - lekko się uśmiechnął. 
- Jakie twoje życie musi być nudne... 
- Czemu? - zaśmiał się.
- Ehh... Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje... - zaśmiałam się lekko i po chwili dodałam: - Ładny pies.
- Dzięki. -odparł i spojrzał na zwierze - Hermes.
- Wiem. Twoje wołanie słychać już pod akademikiem, chyba też kupię sobie psa... Ciekawe tylko co na to Avici.
- Kto to? - zapytał.
- Ptak, bielik chyba. Nigdy mnie to nie interesowało. Przybłęda, jeśli można tak określić ptaka.
   Siedzieliśmy chwilę w ciszy, ale w końcu mi się znudziło, więc zaczęłam gwizdać. Chłopak popatrzył na mnie jak na idiotkę, ale co ja się będę przejmować. 
   Kilka sekund później przyleciała moja wyrośnięta Ara. Bielik usiadł mi na ramieniu wbijając ostre pazury, ale on się tym nie przejął.
- Gdzie kupiłeś psa? Czy dostałeś? W każdym razie idę jeszcze dzisiaj i kupuję psa, bo ten duży ptak nie daje mi spokoju...

Alex?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy