piątek, 20 czerwca 2014

Od Colina

   Akademia w sumie prezentuje się nawet dobrze. Dużo zieleni, drzew. Ogólnie - miejsce na zadupiu. I mi to pasuje. Siadam na swojej czarnej walizce. W końcu nie trzeba się przecież gdzie śpieszyć. Zaczynam rozmyślać nad swoim położeniem. Wylądowałem tu przez przypadek. Zaryzykuje nawet stwierdzeniem, że również wbrew mojej woli. Ale co poradzić? Najważniejsze jest abym teraz wtopił się w noc i bez nawet najcichszego szelestu dostał się do akademii. A potem? Jakoś zleci.
Łatwiej powiedzieć, niż zrobić.
Spoglądam w niebo. Księżyc nie świeci zbyt mocno. Gdybym nie miał swoich psycho zdolności pewnie sprawiałoby mi to problem. 
   Kilka kruków drąc się przelatuje tuż nade mną. Tym to dobrze. Rób co chcesz, leć gdzie chcesz. Prawdziwa definicja wolność.
   Wstaje. W sumie, im szybciej ruszę stąd swój tyłek, tym szybciej będę miał z głowy to całe "witanie się" z grupą przewrażliwionych dziewczynek i rozpuszczonych do granic możliwości chłopców. Łapię za walizkę i pewnym krokiem ruszam w ciemność. Im bliżej akademii jestem, tym mocniej dochodzę do wniosku, że pozory mylą. Z daleka okazała i mocna konstrukcja ukryta w lesie, z bliska szopa dla bogaczy. Okey.
   Czarny kot biegnie w moim kierunku i zatrzymuje się o kilkanaście centymetrów przed moimi nogami.  
- Tu jesteś - mówię wcale nie siląc się na uśmiech. Lubię koty.. i one chyba mnie też.
- Miaał - mruczy i wskakuje na walizke. Wzrok Kumu mówi sam za siebie "Ciągnij pospólstwo, szlachta się zmęczyć nie może". Uśmiecham się. Dobrze, że przynajmniej mam jego. Delikatnie ciągnę walizkę i przedrzeźniam się z Kumu, kiedy nagle słyszę za sobą trzask gałęzi. Jak zawsze w chwili potencjalnego zagrożenia przygotowuje się do stworzenia kilku cieni, które "oddadzą swoje życie" aby mnie chronić. Sprawiając przy tym mojemu wrogowi dość duże problemy psychiczne. Tak mi.. przykro?
- Ej spokojnie, to tylko ja - słyszę
Tak. To ma sens
- Super. - mówię scenicznym szeptem który przepełniony jest sarkazmem. - Swój czy wróg?
< Ktoś dokończy? Grazie? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy