Poskładałam ciuchy byle jak i wyruszyłam z nieznajomą do biblioteki. Całą drogę przemilczałyśmy. Na miejscu wesoło podeszłam do regału z książkami kryminalnymi.
- A ty, co czytasz? - zainteresowałam się.
- Książki o nadprzyrodzonych. - Odparła monotonnie dziewczyna.
Bez odpowiedzi sięgnęłam po Sherlocka Holmesa. Pradę zdziwiło to jak delikatnie dotykałam książkę oraz ją oglądałam.
Podeszłam do biurka. Już po chwili byłam zagłębiona w lekturze. Jednakże moja koleżanka szukała jeszcze czegoś odpowiedniego dla siebie. Podeszłą do niej bibliotekarka:
- W czymś pani pomóc?
- Nie, dziękuję - z przymusem się uśmiechnęła.
Zaraz po jej odejściu odłożyłam książkę i stanęłam obok niej. Nic nie mówiłam, tylko się wpatrywałam. Wyjęłam aparat, zaczęłam robić zdjęcia. Wychodziły idealnie.
- Świetnie z ciebie modelka. - Zagaiłam.
- Ze mnie? - zaśmiała się mierząc mnie wzrokiem.
- Mhm... - Parsknęłam nie zaprzestając robienia zdjęć.
- Możesz mnie nie oślepiać fleszem?! - burknęła.
- Nie. A czy ty możesz stanąć tam? - wskazałam ręką na sąsiedni regał. Nie uzyskałam odpowiedzi, więc sama pchnęłam dziewczynę w tamtą stronę.
- I już, po bólu. - Jęknęłam chowając aparat i powracając do lektury.
***
Gdy wracałyśmy Prada zapaliła papierosa, a że jej uroda była niezwykle oryginalna to jeszcze na tle kwiatów wyglądało to pięknie. Znów zrobiłam kilka zdjęć, poprawiłam jej włosy. Poprosiłam, by założyła okulary. Następnie stanęłam przy niej pokazując zdjęcia.
Nagle odwracając głowę zobaczyłam sklep zoologiczny. Pośpiesznie weszłam. Na pułkach stały klatki chomików, terraria pająków oraz węży, mieszkanka świnek morskich, miniaturek króliczków, waranów... Karm dla psów, kotów, papug... Jeden z węży zwrócił moją szczególną uwagę. Był taki piękny... Chciałam go kupić, ale gdy spojrzałam na cenę nogi mi się ugięły. Wybrałam jednak chomika dżungarskiego. Ale po chwili cofnęłam się - gdyby moja kotka go dopadła...!
Smutna wyszłam ze sklepu i dogoniłam Pradę.
Prada?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz