wtorek, 24 czerwca 2014

Od Prady do Naomi

- Heh, nie ma się czym martwić. Po przemianie jeszcze jakiś czas odczuwamy dziwne rzeczy. Pewnie twoja przemiana nastąpiła późno, podejrzewam, że pod koniec 16. Prawda?
- Emm... tak, no koło tego.
- Też tak miałam, ale u mnie już po wszystkim, nie masz się czym martwić.
- To czemu w takim razie było to takie zbliżone do dzisiejszych mocnych zdarzeń?
- Czytałam dzisiaj o tym. To po prostu wpływa na twoją psychikę. Wszystko to tylko wytwór wyobraźni.
***
   Wróciłyśmy wieczornym kursem i rozeszłyśmy się do pokojów. Wieczorna toaleta i spać.
Znów nie mogłam zasnąć. Brak snu nie był moim jedynym problemem. Nie jestem bojaźliwa, ale nienawidzę swojej umiejętności. Przeraża mnie. Może dlatego, że kiedyś spaliłam własny dom?
   W trakcie przemiany na rękach pojawiły mi się płomienie, a ja się tak wystraszyłam, że próbowałam je zgasić szmatą, zajęła się ona ogniem i potem moje łóżko. Płoną cały pokój, ale tylko on. Ja stałam w środku ognia i płakałam, a łzy zaraz wyparowywały. Tylko ja się nie zajęłam płomieniami.
   Takie życie. Teraz mam strach przed używaniem własnych "darów".
   Takie rozmyślanie sprawiło, że zasnęłam. Obudziłam się niestety koło 12, więc nie poszłam do szkoły. To był mój najdłuższy sen od kilku lat...
   Do południa siedziałam w szkolnej bibliotece, a jak tylko skończyły się lekcje zaciągnęłam Naomi do biblioteki publicznej w mieście.

Naomi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy