niedziela, 22 czerwca 2014

Od Prady do Naomi

- Co to za mina? - zapytałam już zupełnie swobodnie.
- A nic... - nie dopytywałam dalej.
   Poszłyśmy do mojej ulubionej restauracji, choć nie wiem czy mogę ją tak nazwać, ale jedzenie tam jest przepyszne. Zamówiłam spaghetti, a Naomi karpia . Po "kolacji" bo była już 19:40 poszłyśmy na ostatni autobus do akademików.
   Przy windzie się rozeszłyśmy. Naomi do swojego pokoju, a ja do swojego, ale jak zwykle po dwóch godzinach leżenia w bezruchu wciąż nie mogłam zasnąć.
   Poszłam więc do Naomi. Najwyżej ją obudzę.
   Zapukałam, ale nikt nie odpowiedział więc nacisnęłam na klamkę i co się okazało? Drzwi były otwarte. Weszłam do środka i co zobaczyłam? Naomi robiącą zdjęcia kotu w słuchawkach.
   Ciekawe czy ma włączony dźwięk...
- Ekhmm? Naomi? - zawołałam.
- Ojej! Prada? Co ty tutaj robisz? - zapytała zdziwiona.
- Nie mogłam spać, mam z tym problemy - nerwowy śmiech. - A tak poza tym to dzięki za zdjęcia...
- Nie ma sprawy - zaśmiała się.
- Tylko nie rób mi ich za często, bo do "czasem" nie mam nic przeciwko - śmiech, szczery... Jak to u mnie możliwe?

Naomi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy