- Taaak.... Ty i ten orzeł... nieźle to wygląda. Księżyc, las..
- Eee...?
- Ciiii.... Słyszałaś?
- Tak. Co to za dźwięk?
<huk, brzęczenie, złowieszcze szepty nieznajomych>
- Nie mam pojęcia... na pewno nic dobrego!
- Racja.
- Spadajmy stąd - syknęłam.
- Padnij! - Krzyknęła i mnie przewróciła.
W miejscu, w którym przed sekundą stałyśmy leżał ogromny głaz!
Prada?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz