niedziela, 22 czerwca 2014

Od Prady do Naomi

Trzydzieści jeden minut po północy, a my spacerujemy po skraju lasu, nie wiem co mi przyszło do głowy...
- Naomi? 
- Tak?
- Wierzysz w duchy? W te które zabijają nadprzyrodzony? W te które nie mają swojego pana?
- Nie wiem... - odparła zmieszana - A skąd takie pytanie?
- Kiedyś stara wiedźma mi o nich opowiadała, bo nikt z rodziny nie jest nadprzyrodzony... Mówiła, że oni są przeklęci, że są po prostu straszni. - urwałam, nie wiedząc co dalej powiedzieć.
- A ty wierzysz?
- Nie... Ale wszystko jest możliwe. - uśmiechnęłam się od niechcenia.
- Miejmy nadzieję, że nie, ale...
- Nadzieja matką głupich. - przerwałam jej i znów powróciła moja niechęć do ludzi, prócz do niej. - Chodź do lasu, chyba wiem gdzie znajdziesz te zielsko.
- Lawendę - poprawiła mnie, a ja się zaśmiałam.
- To ruszajmy! - zawołałam wygłupiając się. Na ramię usiadł mi Avici i przez chwilę poczułam się jak pirat, co było idiotyczne. - Będziesz robić mi zdjęcia?
Ze sztucznym przerażeniem spojrzałam aparat. 

Naomi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy